W najnowszym teledysku zespołu Kult klęczy, bije pokłony, a nawet chce przekupić ”pracownika” urzędu dzielnicy.
18 czerwca ukazał się nowy teledysk do piosenki Kultu Plan zagospodarowania przestrzennego dla Białołęki z najnowszej płyty zatytułowanej Ostatnia płyta.
Walka z urzędnikami o możliwość budowy domu. Kolejne odmowy, rozpacz, ból i nerwica. To właśnie pokazuje teledysk. Nawet symboliczną flaszką nie daje się nic załatwić. Skuteczne odmowy powodują stres, a nawet konwulsje w jakie wpada piosenkarz przed białołęckim urzędem.

Gdzie petent uzyskuje w końcu ukojenie? Przed urzędem w podwarszawskim uzdrowisku. W Konstancinie Jeziornej.
Bohaterem tego filmu i piosenki, nie jest wbrew pozorom petent zderzający się z machiną urzędniczą a plan zagospodarowania przestrzennego, którego nie ma. I to nie ma już od 12 lat.
Kazik śpiewa:
Dajcie mi zbudować dom na tej ziemi, którą mam. Dajcie mi zbudować gniazdo, to jest także, także moje miasto!
W innym utworze z tej samej płyty, zatytułowanym: Zabiorę Ciebie w podróż naszą, Kazik śpiewa:
to Białołęka, 12 lat na plan tu czekam.</p=>

Filip Pelc, radny Białołęki, dla Gazety Wyborczej:
Sądząc po datach, chodzi o plan rejonu Białołęki Dworskiej.
Rzeczywiście czekamy na niego od 12 lat. Niedawno złożyłem interpelację z pytaniem o to, co się dzieje z tym planem.
Na stronie internetowej urzędu w Białołęce można przeczytać, że plan zagospodarowania zostanie uchwalony do roku 2024.
Urzędnicy miejskiego biura architektury biedzą się z planami od lat. Nie potrafią ich sprawnie przygotowywać. Co chwilę wyłaniają nowe firmy do ich opracowania, z którymi umowy są rozwiązywane. Urząd sobie nie radzi.
Kazik śpiewa, urzędnicy też.
Ale śpiewają w innej tonacji i do muzyki zupełnie innej orkiestry.